• ERASMUS+ w Portugalii

          • „C2 Activity” czyli jak spędziliśmy wspaniały tydzień w Portugalii

            Oczami anglistki

             

            Termin: 24 – 30 października 2021

            Miejsce: Arcos de Valdevez, Portugalia północna

            Gospodarz: Epralima – Escola Profissional do Alto Lima

             

            Foto...

             

            Wszystko zaczęło się tradycyjnie – przy wieży ciśnień. W niedzielę 24 października o 4:00 nad ranem czekał na nas minibus. Mieliśmy przed sobą kilka godzin drogi do Warszawy, potem samolot z Okęcia do Lizbony oraz z Lizbony do Porto, a w końcu autokar do Arcos. Do hotelu dotarliśmy następnego dnia po pierwszej w nocy. Czuliśmy się zmęczeni, ale było warto. (Na zdjęciu nasz samolot linii TAP Portugal i międzylądowanie w stolicy Portugalii.)

             

            Poniedziałek, 25 października

            Pierwszy dzień rozpoczął się wizytą w szkole goszczącej. Epralima jest szkołą prywatno-spółdzielczą, która koncentruje się na kształceniu zawodowym. Zaczęliśmy od zajęć integracyjnych. Uczniowie wykonywali zadania w grupach międzynarodowych, rysowali sobie nawzajem portrety i prezentowali plany na przyszłość za pomocą instalacji z klocków Lego. To wszystko pozwoliło im zapoznać się i poczuć swobodnie w nowej erasmusowej społeczności. Po przerwie, uczniowie z każdej ze szkół zaprezentowali prezentację multimedialną na temat rynku pracy w swoim kraju. Kinga Diug i Lena Korzeniowska omówiły wybrane elementy polityki Polski w zakresie zatrudnienia oraz sytuację młodych Polaków na rynku pracy. Popołudniu, uczestnicy projektu powtórzyli zasady tworzenia CV oraz przygotowania się do rozmowy kwalifikacyjnej.

            Następnie, przyszedł czas na poznanie okolicy. Udaliśmy się na spacer po Arcos de Valdeves. Jest to niewielkie średniowieczne miasteczko położone nad rzeką Vez, w południowej części parku narodowego Peneda-Geres. Okolica Arcos przyciąga turystów górzystym krajobrazem, średniowiecznymi budowlami oraz lokalnymi tradycjami kulinarnymi. Spacerowaliśmy uliczkami miasta, a potem zwiedziliśmy górującą nad nim średniowieczną posiadłość Paco da Giela. Wieczorem odwiedziliśmy muzeum Ojca Manuela Himalaya – naukowca, wynalazcy i wizjonera, który na przełomie XIX i XX wieku szerzył idee zrównoważonego rozwoju oraz pracował nad wykorzystaniem energii odnawialnej. To muzeum ma bardzo ciekawy plac zabaw, nie tylko dla małych.

             

            Wtorek, 26 października

            Kolejny dzień rozpoczęliśmy w Ponte da Barca, sąsiednim miasteczku, w którym mieści się filia Epralimy. Tutaj obejrzeliśmy prezentację na temat zastosowania robotyki w medycynie. Poznaliśmy roboty skonstruowane przez uczniów oraz obserwowaliśmy pracę drukarki 3D. Zwiedziliśmy szkołę, zaglądając do różnych gabinetów.

            Ponte de Barca okazało się być kolejnym ładnym miasteczkiem. 

            Popołudniu pojechaliśmy zobaczyć okolice zamku Lindoso. Jest on otoczony licznymi kamiennymi domkami na palach, które okazały się być suszarniami zboża. Pogoda była tak piękna, że miejsce to stało się ulubionym plenerem uczniów. Zainspirowało ich nie tylko do zdjęć ale także do popisów gimnastycznych.

            Wracając do Arcos, zatrzymaliśmy się przy Tamie Lindoso.

            Przekonaliśmy na własnej skórze, że wieczory październikowe potrafią być dość zimne. Mimo to, nie śpieszyliśmy się do hotelu po wspólnej kolacji. Młodzież tańczyła, śpiewała...

             

            Środa, 27 października

            Kolejny dzień spędziliśmy w Bradze, mieście o ponad 2000 letniej historii. Jest to jedno z najstarszych miast chrześcijańskich na świecie. Przechadzaliśmy się uliczkami, kupowaliśmy pamiątki.

            Zwiedziliśmy Bom Jesus do Monte – religijne zacisze w ogrodach, na wzgórzu. To miejsce zachwyca ciekawą architekturą oraz oferuje piękny widok na Bragę.

             

            Czwartek, 28 października

            Dzień rozpoczęliśmy zwiedzaniem miasteczka Ponte de Lima, co oznacza „Most na Rzece Lima”. Ten średniowieczny kamienny most, pochodzący z 1368 roku, jest symbolem miasta. Pięć łuków tej konstrukcji jest pozostałością rzymskiego mostu pochodzącego z I wieku.

            Następnym miastem na naszej trasie była Viana do Castelo. W drodze do Viany zatrzymaliśmy się nad… oceanem. Viana do Castelo leży u ujścia rzeki Lima. To piękne miasto portowe. Nad nim góruje Santuario de Santa Luzia.

             

            Piątek, 29 października

            Niestety, Portugalia pożegnała nas deszczem. W Porto mżyło, popadywało i zacinało. Wyposażyliśmy się w parasolki i ruszyliśmy w trasę. Miasto położone jest nad rzeką Duero i wyróżnia się piękną architekturą oraz dystrybucją wina pochodzącego z winnic leżących w górze rzeki. Ruch turystyczny koncentruje się na brzegach Duero, które oferują piękne widoki na stare portowe kamieniczki.

            Wieczorem skorzystaliśmy z metra by dotrzeć do hotelu położonego w pobliżu lotniska. Uczniowie wyglądali na bardzo zmęczonych, jednakże w hotelu odzyskali siły i rozpoczął się kolejny wieczór integracji z młodzieżą z Litwy i Włoch. Kolejnego dnia, w sobotę, czekała nas bardzo wczesna pobudka i kilkanaście godzin powrotu do domu.

            A Porto? Na pewno warto będzie tam wrócić, by zobaczyć to miasto w pełnej okazałości przy pięknej słonecznej pogodzie.

            Tekst – Agata Ozga

             

            Refleksje uczniów

            Kasia Kobylowska

            Wyjazd do Portugalii był moim drugim udziałem w projekcie i tym razem również się nie zawiodłam. Prócz nawiązania nowych znajomości, udało mi się także doświadczyć odrobinę odległej kultury. Co do samej Portugalii, przede wszystkim urzekły mnie miejsca, które zwiedziliśmy, jak i ich daleko sięgająca historia. Braga zdecydowanie zasłużyła tu na wyróżnienie. Intrygująca była również kuchnia portugalska, a zwłaszcza wszędzie serwowana tarta jajeczna. Myślę, że różnorodność Portugalii sprawiła, że ten wyjazd na długo zapadnie każdemu z nas w pamięć.

             

            Jakub Kowal

            Można powiedzieć, że pierwszy dzień zaczął się już w hotelu na pysznym śniadaniu. Szkoła Epralima jest wyjątkowo mała, ale może to być związane z tym, że ma ona trzy placówki w sąsiadujących ze sobą miejscowościach. W takcie spaceru po Arcos zobaczyliśmy jak piękne i urokliwe jest to miasteczko. W filii w Ponte de Barca uczniowie mają do wyboru zróżnicowane kierunki nauki, od robotyki po kosmetologię. Tama Lindoso naprawdę robi wrażenie. Jest bardzo duża i gwarantuje niesamowite widoki oraz kadry do zdjęć. Jeśli zaś chodzi o ocean to na plaży można znaleźć wiele muszelek. Niestety woda była za zimna, żeby się kąpać. W Porto udało nam się przejść schodami, które wydawały się nie mieć końca. Ciągnęły się one na kilkaset metrów, a później, ku naszemu zdziwieniu, skręcały i oferowały taką samą liczbę stopni.

             

            Ula Walas i Zosia Podlecka

            Wyjazd do Portugalii był niezwykłą przygodą wartą powtórzenia. Zaznajomiliśmy się z kulturą i historią tego kraju. Poznaliśmy młodych ludzi z Włoch, Litwy i Portugalii, dzięki czemu udało nam się podszkolić angielski, a także stworzyć wiele niezapomnianych wspomnień i przyjaźni.  

             

          • Warsztaty negocjacyjne klasy 2Ap

          • Warsztaty w szkole

            WYGRANY – WYGRANY

             

            22 listopada klasa 2Ap miała przyjemność gościć w ramach lekcji mamę jednego z uczniów – panią Agnieszkę Żarczyńską-Dobiesz (m.in. pracownika Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu i rekrutera). Spotkanie miało formę warsztatów negocjacyjnych, podczas których braliśmy udział w grze taktyczno-strategicznej. W zajęcia zaangażowali się wszyscy uczniowie.

            Z lekcji wyszliśmy z przekonaniem, że takie wartości jak rozmowa, umiejętność słuchania i zrozumienia drugiej strony, a także zdolność pójścia na kompromis, gdy mamy taką możliwość, są bezcenne. Warsztaty uświadomiły nam także, czym jest zasada „win-win” („wygrany – wygrany”) i jak wprowadzić ją w życie, by je… wygrać. Dodatkowo już wiemy, że tzw. kompetencje miękkie oraz umiejętność pracy na rzecz zespołu to obecnie najbardziej poszukiwane umiejętności na rynku pracy.

            Ta lekcja to był niezwykle wartościowy czas. Bardzo dziękujemy pani Agnieszce Żarczyńskiej-Dobiesz, z nadzieją, że to nie ostatnie wspólne zajęcia. CZEKAMY i ZAPRASZAMY!

            Laura Rzepka

            Fot. Jolanta Szewczyk

          • Zaproszenie na spotkanie z Magdaleną Wolińską-Riedi

          • Magdalena Wolińska-Riedi jest korespondentką TVP we Włoszech. Jako żona Gwardzisty Szwajcarskiego przez kilkanaście lat mieszkała w Watykanie. Z tego miejsca relacjonowała wiele ważnych wydarzeń odbywających się w Stolicy Apostolskiej. Czas jej pobytu w Wiecznym Mieście, to ostatnie lata życia św. Jana Pawła II, cały pontyfikat Benedykta XVI i pierwsze lata zasiadania na tronie św. Piotra papieża Franciszka. Swoje doświadczenia i obserwacje zza Spiżowej Bramy utrwaliła w trzech książkach: „Kobieta w Watykanie” (wyd. 2019), „Zdarzyło się w Watykanie” (wyd. 2020) i „Z Watykanu w świat” (wyd. 2021).

            Oprócz pracy dziennikarskiej, jest wpsółproducentką ponad 20 filmów dokumentalnych o Watykanie i papiestwie, m.in. „Świadectwo” – fabularyzowany dokument o Janie Pawle II, opowiedziany przez jego sekretarza ks. Stanisława Dziwisza.

            Jest też tłumaczką Trybunału Roty Rzymskiej i Sygnatury Apostolskiej w Watykanie.

             

            Spotkanie z Magdaleną Wolińską-Riedi odbędzie się 27 listopada (sobota) o godz. 17:30 w auli Liceum Ogólnokształcącego Nr I im. Jana III Sobieskiego w Oławie. Wstęp wolny.

          • Konkurs "Fides et Patria"

          • XVIII Ogólnopolski Konkurs Poezji Patriotycznej i Religijnej „Fides et Patria”

            EMILIA I PAULINA WYRÓŻNIONE

             

            W piątek, 19 listopada br. w Klubie Wojskowym 1 Pułku Saperów w Brzegu odbyła się kolejna edycja konkursu recytatorskiego upamiętniającego ks. ppłk. Zbigniewa Stefaniaka, wieloletniego kapelana brzeskiej jednostki. Podobnie jak w poprzednich latach uczestnicy konkursu podzieleni zostali na kategorie – szkoły podstawowe, szkoły średnie oraz żołnierze. Wykonawców oceniało jury złożone z instruktorów teatralnych i reżyserów oraz kapelan 1 Pułku Saperów w Brzegu.

            Naszą szkołę reprezentowały w konkursie dwie uczennice, które pojechały na konkurs pod opieką prof. Marty Raer i otrzymały:

            • Emilia Bujarska z kl. 3B – wyróżnienie specjalne
            • Paulina Myślicka z kl. 2Cp – wyróżnienie

            Gratulując Dziewczynom, już trzymamy kciuki za ich kolejne sukcesy!

            JS

            Fot. Marta Raer

          • Reintegracja klasy 3Dp

          • 22 października klasa 3Dp wraz z prof. A.Tyszecką i prof. B.Piotrowskim wybrała się na wycieczkę. Po porannej zbiórce wyruszyliśmy do Wrocław CityPainball – celu naszej wyprawy. Podróż minęła bez komplikacji. W autobusie nie zabrakło śmiechów i śpiewów, które umiliły oraz skróciły nam czas przejazdu do Wrocławia. Część z nas była na paintball'u pierwszy raz, co nas tak podekscytowało, że nawet niesprzyjająca pogoda nie była w stanie stłumić entuzjazmu!

            Na początku rozdano nam kombinezony do złudzenia przypominające mundury oraz kaski ochronne, co – oczywiście – utrwaliliśmy na pamiątkowym zdjęciu. Ku naszej radości udało nam się namówić profesora Piotrowskiego, by dołączył z nami do gry. Instruktorzy dokładnie wytłumaczyli nam wszelkie zasady i reguły, dzięki czemu mogliśmy przystąpić do zabawy.

            Pierwsze dwa mecze rozegraliśmy w terenie leśnym. Podzieliwszy się na dwie drużyny, mieliśmy za zadanie przejąć flagę drużyny przeciwnej. Po skończeniu dwóch walk zmieniliśmy skład drużyn i przenieśliśmy się w inny teren. Tym razem poruszaliśmy się po polu z wielkimi szpulami, które służyły nam jako zasłony przed strzałami. Każda drużyna miała inne zadanie. Drużyna atakująca musiała przenieść bombę do twierdzy drużyny obrońców, nie mogąc pozwolić, by wspomniana drużyna przejęła bombę. Natomiast drużyna defensywna, aby wygrać, miała dwie możliwości. Pierwszą było przejęcie bomby, a drugą unicestwienie drużyny przeciwnej. Nie da się ukryć, że wszyscy dawali z siebie wszystko, by odnieść zwycięstwo.

            Po skończonych rozgrywkach oddaliśmy sprzęt i przeszliśmy do kolejnej części naszej wycieczki – ogniska. Zmęczeni meczami z apetytem zjedliśmy ciepły posiłek prosto z ogniska oraz… trochę słodkości, a następnie, w ramach reintegracji klasy, zagraliśmy w „Mafię”. Przez całą grę towarzyszyło nam mnóstwo śmiechu, przez co, nim się obejrzeliśmy, nasz wycieczkowy czas dobiegł końca.

            Po rytuale sprzątania i podziękowania instruktorom, wyruszyliśmy w drogę powrotną. I tym razem w autobusie panowała miła atmosfera.

            Do Oławy wróciliśmy bezpiecznie, zadowoleni z wycieczki, którą perfekcyjnie zaplanowała nasza niezastąpiona przewodnicząca, Kaja, za co serdecznie jej dziękujemy!!! Równie serdecznie dziękujemy Opiekunom, którzy zadbali o nas jak o własne dzieciJ i Kierowcy – podróż z nim minęła nam jak z bicza strzelił.

            Foto z wycieczki...

          • Obejrzyj przedstawienie na 11 Listopada

          • Dziewczynka w czerwonej sukience

            OBSADA:

            Gustaw Klimkiewicz (3Ap) jako Testiusz

            Paulina Kossakowska (3Bp) jako Fideli

            Emilia Kołodziej (3Bp) jako Aryst

            Martyna Frysztak (3Ap) jako Kalia

            Natalia Aksman (3A) jako Diatenes

            Laura Rzepka (2Ap) jako Dziewczynka

            Natalia Tomicka (3Ap) jako Malchos

            Zofia Kołodziej (3Ap) jako Agaton

            Kamila Dumin (3Bp) jako Oblivia

            Zuzanna Stępniak (3Bp) jako Linary

            Lena Korzeniowska (3Cp) jako Pseftis

            W pozostałych rolach: Majka Słabicka (3Bp), Elżbieta Tutaj (3Bp), Zuzanna Waliszewska (3Bp), Jakub Piotrowski (3Bp), Aleksandra Waszczuk (3Bp), Emilia Kołodziej (3Bp), Olgierd Twardochleb (1Bp)

            Obsługa techniczna:Oskar Kastelik (3Cp)

            Scenariusz:mgr Marta Raer

            Film nakręciła i zmontowała Aleksandra Żyłajtis

          • Lekcja muzealna - bł. Bernard Lichtenberg

          • 5 listopada – rocznica śmierci bł. B.Lichtenberga

            Oławskimi śladami Błogosławionego

            Klasa 2Ap wraz z wychowawcą prof. Jolantą Szewczyk odbyła w piątek (5 listopada) interesującą lekcję języka polskiego w oławskiej Izbie Muzealnej znajdującej się w ratuszu. Już wcześniej klasa brała udział w lekcjach przygotowanych przez pana Michała Zwierzańskiego w trybie zdalnym.

            Podczas prezentacji mogliśmy bliżej poznać postać bł. Bernarda Lichtenberga – jedną z najsłynniejszych osób urodzonych w Oławie. Na początku przypomnieliśmy sobie podstawowe informacje dotycząc jego biografii takie jak: data urodzenia, zawód czy rok śmierci. W późniejszej części lekcji ze zdumieniem słuchaliśmy o antysemityzmie stosowanym wobec Żydów podczas II wojny światowej oraz tym, z jakimi trudnościami mierzył się Błogosławiony podczas pracy w berlińskiej katedrze św. Jadwigi czy pobytu w więzieniu. Na końcu mieliśmy czas na zadanie pytań na temat Lichtenberga. Tym bardziej, że w wysłuchanej prezentacji – jak podkreślił prowadzący – po raz pierwszy wykorzystano szczegóły z pracy dotyczącej oławianina, która powstała… na Uniwersytecie w Waszyngtonie!
            Do szkoły wróciliśmy napełnieni nową i przydatną wiedzą, którą na pewno dobrze wykorzystamy. Serdecznie dziękujemy za możliwość udziału w tak zorganizowanej lekcji i nie możemy się doczekać kolejnej.

            Sara Ostafijczuk i Natalia Wituszyńska

            Fot. Julia Pyrz

          • Świąteczne dary na Kresy

          • Szanowni Państwo,

            w naszej szkole od 15 listopada do 6 grudnia będzie prowadzona zbiórka darów świątecznych dla Polaków mieszkających za wschodnią granicą, które będzie można zostawiać w s. 21, 26 i 34. Potrzebne są słodycze, kawa herbata, konserwy, olej, cukier, makaron, ryż, środki czystości, żywność długoterminowa.


            Pomoc dla naszych najbardziej potrzebujących krajan organizuje Fundacja Studio Wschód red. Grażyny Orłowskiej - Sondej. Będzie to nie tylko świąteczny upominek, ale również wyraz pamięci o tych, którzy pozostali na wschodzie.

            Wzorem lat poprzednich została utworzona również zbiórka internetowa akcji świątecznej: ----> https://zrzutka.pl/b4gndk

            Wszystkie filmy ze spotkań z naszymi Rodakami zza Bugu zobaczyć można na kanale YT: https://www.youtube.com/channel/UCiCe47Ybh6g3KkNJ3uW3H9Q

            Z góry dziękujemy za pomoc.

            J.Szewczyk, M.Pietrzycka, A.Skibińska-Brzezicka
             

          • Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia

          • Wolontariat w naszej szkole

            Kwesta na cmentarzu

            Uczniowie naszej szkoły wraz z uczniami CKZiU w Oławie 31 października i 1 listopada br. kwestowali w ramach akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” na tzw. starym cmentarzu w Oławie. Zebrane środki zostaną przeznaczone na transport zniczy na kresowe cmentarze porządkowane latem przez wolontariuszy na Ukrainie oraz transport darów mikołajkowych i świątecznych dla Rodaków na Ukrainie i Litwie. Organizatorem akcji jest Fundacja „Studio Wschód” z Wrocławia.

            Wolontariuszom udało się zebrać 3123 zł. Komisyjnie przeliczone pieniądze trafią na konto Fundacji „Studio Wschód”. W tym miejscu SERDECZNIE DZIĘKUJEMY Darczyńcom, Wolontariuszom i ich Rodzicom za zaangażowanie w kwestę. Bez pomocy młodzieży i wsparcia dorosłych akcja nie zostałaby przeprowadzona.

            Jolanta Szewczyk i Wioletta Maciejewicz-Guź

            (koordynatorki akcji w LO Nr I i CKZiU w Oławie)

            Foto...

          • Szkolny Turniej Piłki Nożnej

          • W poniedziałek 19 października odbył się Szkolny Turniej Piłki Nożnej. Wzięło w nim udział 8 drużyn, które zaciekle rywalizowały o miejsce na podium. 

            A o to wyniki ich rozgrywek: 

            1. ave MJO

            2. S.Z.E.F

            3. Oszuści FC 

             

            Oprócz tego zostały przyznane nagrody w kategorii:

            Najlepsze stroje: FC Ulani 

            Najlepszy strzelec: Kuba Juszczyk (3C)

            Faworyt publiczności: Mateusz Jurczak (3C)

             

            Wszystkim jeszcze raz serdecznie gratulujemy i dziękujemy za hart ducha i grę fairplay!

            Antonina Woźniak 

            Foto...

          • Integracja śladami Młodej Polski

          • 11-13 października – wycieczka klas 1Bp i 2Ap do Krakowa

             

            Pierwszego dnia szkolnej wycieczki do Krakowa klasa 2Ap i 1Bp przede wszystkim spacerowała po krakowskim Rynku, zwiedzając  Kościół Mariacki waz z Sukiennicami i wędrując aż pod Wawel. Wieczorem zameldowaliśmy się w hostelu, gdzie zjedliśmy obiadokolację, a następnie miło spędziliśmy resztę wieczoru, grając w karty i inne gry planszowe.

            Drugiego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy autokarem, kierując się w stronę placu Jana Matejki, który usytuowany jest między ulicami Basztową i Warszawską na terenach Kleparza, na północ od Starego Miasta. Przy okazji zwiedziliśmy zjawiskową ulicę Floriańską i jedyny w swoim rodzaju Kazimierz. Dodatkowo tego dnia odwiedziliśmy budynek Teatru Miejskiego, gmach Akademii Sztuk Pięknych oraz Uniwersytet Jagielloński. Drugi, pełen wrażeń dzień zakończony został transmisją meczu reprezentacji Polski z Albanią, którą obejrzeliśmy w towarzystwie pizzy z lokalnej restauracji.

            Ostatni dzień spędziliśmy bardzo aktywnie. Wybraliśmy się do Ogrodu Doświadczeń im. Stanisława Lema, gdzie nie tylko uczniowie świetnie się bawili. Park został stworzony w celu edukacji poprzez zabawę. To świetne miejsce przeznaczone dla każdego, niezależnie od wieku. Myślimy, że Panie Profesor również to przyznają;) Pod koniec wycieczki nie pozostało nam nic innego, jak wyrażenie podziwu dla wystawy Sztuki Polskiej w Sukiennicach, czyli ekspozycji dzieł malarzy i artystów z końca XIX w. Młoda Polska stanowiła w końcu motyw przewodni naszych krakowskich spacerów, więc kulturalnym akcentem związanym z malarstwem tej epoki pożegnaliśmy przepiękny Kraków.

            Podsumowując – w Krakowie świetnie bawiliśmy się w towarzystwie kolegów i sympatycznych Opiekunów, integrując się i wypoczywając.

            Opiekunowie: prof. Jolanta Szewczyk, prof. Małgorzata Pietrzycka i prof. Małgorzata Sajur.

            Natalia Wituszyńska i Sara Ostafijczuk

            Foto...

          • Młody Chemik Eksperymentuje

          • 25 września miało miejsce uroczyste zakończenie 2-letniego projektu Młody Chemik Eksperymentuje na Politechnice Wrocławskiej. Innowacja pedagogiczna dla wyrównywania szans na sukces edukacyjny uczniów. Naszą szkołę reprezentowali uczniowie z klasy 3Bp (Maja Słabicka, Magdalena Skorupska, Emilia Kołodziej, Aleksandra Falkowska, Wojciech Skorupiński, Jakub Piotrowski oraz Grzegorz Dziwak), uczestniczący w tym przedsięwzięciu pod kierunkiem mgr Jolanty Sztaby. Opiekunkami naukowymi z ramienia uczelni były dr Iwona Rutkowska oraz dr Magdalena Pilśniak-Rabiega. Uczniowie uhonorowani certyfikatami udziału z prawdziwą wdzięcznością wspominają pomoc uzyskaną w czasie trwania projektu od nauczycielki prowadzącej, jak również zaangażowanie kadry uczelnianej, która jak sami mówią  otworzyła przed nimi nieznany im dotąd świat chemii. Zapewniają, że na długo zapamiętają to przeżycie, jakim był dla nich udział w tym przedsięwzięciu i mają nadzieję, że wysiłek włożony w związane z nim działania przyniesie obfite owoce w przyszłości.
             

            Grzegorz Dziwak

            Foto...

          • Wycieczka na Wielką Sowę

          • Nawet jednodniowy wypad w góry może być wyprawą przez cztery pory roku! I tego właśnie doświadczyli uczniowie z klas 2Bp i 2Dp podczas wycieczki na Wielką Sowę, którą odbyli 13 października. Był deszcz, był śnieg i było słońce. Ale co najważniejsze – był dobry nastrój i pełna gotowość do zmierzenia się z takimi klimatycznymi wyzwaniami. Nikt nie narzekał, nikt nie marudził – wszyscy byli na taką pogodową huśtawkę przygotowani. Na szczycie grilowane kiełbaski smakowały jak wyśmienite danie z najlepszej restauracji. A że niektórym i to było mało, w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w dzierżoniowskim McDonaldzie.

            Organizatorem wyprawy był prof. Bogusław Piotrowski, a opiekunami: prof. Barbara Kędzierska-Suchowiecka, prof. Joanna Kłaczek i prof. Piotr Wróbel.

            Foto...

          • Sprzątanie cmentarza ewangelickiego

          • Mogiłę (nie tylko pradziada) ocal od zapomnienia

             

            Podczas ubiegłorocznych wakacji oławscy wolontariusze akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” po raz kolejny mieli wyjechać do Litynia na Ukrainie w ramach akcji polegającej na ratowaniu polskich cmentarzy za naszą wschodnią granicą. Z powodu pandemii wyjazd został odwołany. Do zmartwionych wolontariuszy dotarł list, w którym mieszkańcy Litynia informowali, że sami posprzątali najstarszą na Podolu polską nekropolię...

            W październiku ubiegłego roku z inicjatywy oławskich władz samorządowych pojawił się pomysł, aby w rewanżu posprzątać stary ewangelicki cmentarz przy ul. Wiśniowej. W akcji mieli uczestniczyć nauczyciele oławskich szkół. Z powodu pandemii akcja została odwołana.

            Do pomysłu powrócono w bieżącym roku szkolnym. 8 października br. Małgorzata Peremicka – dyr. LO Nr I, Barbara Turczynowska – dyr. SP nr 6 oraz uczniowie i nauczyciele Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, Liceum Ogólnokształcącego Nr I, Szkoły Podstawowej nr 6 i Szkoły Podstawowej nr 8 w Oławie spotkali się podczas prac porządkowych na ewangelickim cmentarzu. Dzięki ich zaangażowaniu oraz pomocy pracowników Zarządu Dróg Miejskich i Zieleni w Oławie nekropolii został przywrócony godny wygląd. Wolontariusze zobowiązali się do stałej opieki nad cmentarzem i wpisania akcji w plan pracy ww. szkół.

            Z naszej szkoły w akcji wzięli udział uczniowie z klas 2Ap i 1Ap, a towarzyszyli im prof. Jolanta Szewczyk i prof. Aleksandra Skibińska-Brzezicka.  

            Honorowy patronat nad akcją sprawują: Burmistrz Miasta Oława, Starosta Oławski i Przewodniczący Związku Sybiraków w Oławie.

            Foto...

            Jolanta Szewczyk i Wioletta Maciejewicz-Guź

          • Minikongres Młodych Matematyków Polskich

          • 24 września klasy 3Dp i 2Dp wzięły udział w Minikongresie Młodych Matematyków Polskich organizowanym przez wyższe uczelnie łódzkie. To była już 8 edycja Kongresu, będącego wydarzeniem cyklicznym, odbywającym się co 2 lata w innym mieście w Polsce. Tym razem, z powodu pandemii, wykłady prowadzono w wersji online. Oglądaliśmy je w naszej szkolnej auli, gdzie prof. Zbigniew Bachul, odpowiedzialny za kwestie techniczne, wyświetlał spotkanie na rzutniku. 

            Z zainteresowaniem wysłuchaliśmy czterech wykładów. Podczas pierwszego z nich, zatytułowany: „Turystyka górska i matematyka: twierdzenie o górskiej przełęczy” porównywaliśmy szczyty górskie do funkcji i omawialiśmy jej maksima i minima. Drugi wykład pt. „Dzielenie z resztą i ułamki okresowe” pozwolił nam zgłębić wiedzę na temat ułamków dziesiętnych nieskończonych okresowych. 

            „Ubezpieczenia a dyskryminacja” to zaskakujący temat trzeciego wykładu. Zwrócił on naszą uwagę na zastosowanie matematyki w prawidłowym ustalaniu relacji składki do ubezpieczenia, poruszając przy tym problemy o podłożu społecznym i jak politycznym. 

            Na koniec wkroczyliśmy w świat muzyki podczas wykładu „Geometria dźwięku”. Tym razem szukaliśmy odpowiedzi na pytanie: Czy możemy rozpoznać geometryczny kształt membrany bębna na podstawie wydawanego przez niego dźwięku? 

            Natomiast w przerwie między wykładami wysłuchaliśmy przedstawicieli Klastra ICT, zajmującego się rozwojem branży ICT w regionie. 

            Organizatorem spotkania była prof. Joanna Kłaczek.

            Foto w Galerii zdjęć

          • Maturzyści na Jasnej Górze

          • 24 września 33 tegorocznych maturzystów postanowiło sprawę powodzenia swojego egzaminu dojrzałości powierzyć Bożej Opatrzności wyruszając na pielgrzymkę do Częstochowy. W tym zbożnym celu towarzyszyli im nauczyciele: prof. Piotr Wróbel, prof. Inga Sławik-Kubiak i prof. Ewa Jóźków. No i oczywiście nasz szkolny duszpasterz ks. Adam Bilski, który brał udział w Mszy św. koncelebrowanej, sprawowanej także i w naszej intencji. 

            Wyjazd nie obył się bez przygód, które zmusiły pielgrzymów do modyfikacji programu, ale - miejmy nadzieję - najważniejszy cel został osiągnięty. Ale o tym przekonamy się w przyszłym roku.

            Zdjęcia z wyjazdu można obejrzeć w zakładce Galeria zdjęć.

             

          • Wywiad z s.Małgorzatą Skibą

          • Kapucynka Tercjarka z Jelcza-Laskowic

             

            Siostra Małgorzata Skiba od siedmiu lat jest Kapucynką Tercjarką od Świętej Rodziny (skrót: TC). Pochodzi z Jelcza-Laskowic, ma 29 lat i ukończyła Politechnikę Wrocławską z dyplomem inżyniera technologii chemicznej. Jest też absolwentką naszego Liceum (matura w 2011 r.). Obecnie mieszka i pracuje w Madrycie. Tu też studiuje pedagogikę połączoną z pracą socjalną – kierunek, który da jej dodatkowe kwalifikacje do pracy z dziećmi i młodzieżą przebywającymi w Domach Dziecka. Będąc w Polsce odwiedziła swoje/nasze LO. Spotkała się m.in. z uczniami kl. 3Ap. A my postanowiliśmy przeprowadzić z nią wywiad.

             

            Jolanta Szewczyk i Piotr Wróbel: Kim są Kapucynki Tercjarki od Świętej Rodziny i jaki jest wasz charyzmat?

            S.Małgorzata Skiba – Jesteśmy jedną wielką rodziną. W madryckim ośrodku, w którym obecnie przebywam, jest nas razem ze świeckimi wychowawcami (tzw. dochodzącymi), którzy z nami pracują, ponad 30 osób. Z dziećmi mieszkają siostry. Charyzmat Świętej Rodziny – i w ogóle klimat rodziny – w pierwszej kolejności staramy się zapewnić naszym dzieciom. Mamy takie stałe punkty dnia jak np. to, że razem jemy posiłki, wspólnie się modlimy. Opiekujemy się dziećmi, ale też wychowawcami. Nasi wychowawcy zawsze mówią, że czują się w tym Domu Dziecka jak u siebie.

             

            J.Sz. i P.W.:  Skąd się wziął taki charyzmat w waszym zakonie?

            – Od naszego ojca założyciela bpa Luisa Amigó y Ferrer OFMCap. Naszą wspólnotę założył w 1885 roku w Hiszpanii. Sam był kapucynem (słowo „kapucyn” wzięło się z języka włoskiego, gdzie oznacza „kaptur” – cappucino. Kapucyni to wspólnota zakonna wyodrębniona ze wspólnoty założonej przez św. Franciszka z Asyżu – przyp.red.) i to on oddał nas pod opiekę Świętej Rodziny. Zafascynowało go proste życie Józefa, Maryi i Pana Jezusa i postanowił stworzyć zakon na taki właśnie wzór. Chciał, abyśmy żyły z ludźmi i wśród ludzi, służąc im modlitwą i pomocą. Szczególnie tym zaniedbanym i skrzywdzonym.

             

            J.Sz. i P.W.: Jesteście obecni również w Polsce. Ile i gdzie macie swoje domy zakonne?

            – W Polsce mamy tylko jeden dom – we Wrocławiu na Karłowicach przy parafii ojców franciszkanów. Obecnie mieszkaj tu jedna Polka, jedna Włoszka i jedna Niemka. Gdy ja mieszkałam tu przed kilku laty, było nas siedem, ale siostra prowincjalna zadecydowała, że potrzebne jesteśmy w Hiszpanii.

            Nasz dom na Karłowicach jest zwykłym domem między innymi domami. Nie jest to żaden klasyczny klasztor, jak choćby ten, w którym mieszkają bracia franciszkanie. Ma trzy piętra, a obok pokoi, w których mieszkają siostry, znajduje się pokój przeznaczony na kaplicę.

             

            J.Sz. i P.W.: … i zajmują się taką samą pracą jak w Hiszpanii?

            – Tak, aczkolwiek tutaj, w Polsce, nie mamy własnego Domu Dziecka. Tutaj siostry wychodzą do pracy na zewnątrz. Ale wszystko mieści się w naszym charyzmacie. Jedna siostra uczy religii w szkole podstawowej. Siostra z Włoch, która jest z nami od zeszłego roku, uczy się dopiero języka polskiego, no bo bez tego nie znajdzie pracy. Siostra z Niemiec opiekuje się starszymi osobami.

             

            J.Sz. i P.W.: A twoja droga?… Najpierw był Wrocław…

            – Tak, najpierw był Wrocław. Trafiłam tu w 2014 roku. We wrześniu zaczęłam mieszkać na Karłowicach razem z siostrami. Był to ostatni semestr studiów inżynierskich i pisałam swoją pracę. W styczniu miałam obronę.

            Zamieszkanie z nimi to jeszcze nie był oficjalny postulat, ale – jak to nazywamy we wspólnocie – doświadczenie życia z nimi. Do postulatu wstąpiłam w lutym. Tak rozpoczęłam pierwszy oficjalny etap wchodzenia do wspólnoty, który trwał 2 lata. Półtora roku byłam w Polsce, a później pół roku na Kostaryce. Po skończeniu postulatu przeniosłam się na rok do Gwatemali, aby rozpocząć nowicjat. Pierwszy rok nazywa się rokiem kanonicznym i charakteryzuje się pewnym stopniem izolacji. W tym czasie nie miałam kontaktu ani z rodziną, ani z siostrami z Polski, ani ze znajomymi. Opiera się on na pogłębieniu relacji z Panem Bogiem. To czas na modlitwę. Miałyśmy też dużo zajęć z duchowości wspólnoty. Studiowałyśmy nasze konstytucje – rozdział po rozdziale, poznając m.in. to, co będziemy ślubować. Uczyłyśmy się formuły naszego ślubowania. Dowiadywałyśmy się, co tak naprawdę dla nas będą oznaczać śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Miałyśmy zajęcia z prawa kanonicznego i Biblii. Ale też z psychologii. Uczestniczyłyśmy w różnych warsztatach psychologicznych.

            Podczas pobytu w Gwatemali pracowałam również z dziećmi z ulicy. Zaczynałyśmy od tego, że mogły się u nas umyć i zjeść coś ciepłego. Przeprowadzałyśmy z nimi także prostą katechezę. Urządzałyśmy im również różne gry i zabawy. Umożliwiałyśmy im odskok od życia na ulicy, bo tam większość dzieciaków pracuje jako żebracy – stają gdzieś na ulicy z wyciągniętą rączką i czekają, aż ktoś wrzuci im monetę. Starałyśmy się im pokazać coś innego – inne życie.

             

            J.Sz. i P.W.: Skąd u młodej dziewczyny taki pomysł, aby, zamiast założyć własną rodzinę, opiekować się trudnymi dziećmi?

            – Trudno powiedzieć. To jest właśnie działanie Pana Boga. Gdy byłam w klasie maturalnej, przez myśl mi nie przeszło, że mogę zostać siostrą zakonną. Nie miałam w planach wstąpienia do zakonu, ale Pan Bóg poprzez różne wydarzenia poprowadził mnie, otwierając na Niego moje serce. Brakuje mi słów, żeby opisać to, co przeżyłam, ale przyszedł taki moment w moim życiu, że zaczęłam odczuwać pustkę. Byłam szczęśliwa – studiowałam, miałam super znajomych, z którymi się spotykałam, wspaniałą rodzinę. Jednak dopiero gdy bliżej poznałam siostry, poczułam w sercu, że to jest to, czego szukam. Nie wiem, jak to określić, ale doznałam takiego uczucia, że tu jest moje miejsce, że tutaj chcę być i spędzić moje życie. Zapragnęłam zostać siostrą kapucynką tercjarką.

             

            J.Sz. i P.W.: Ale dlaczego właśnie to zgromadzenie? Zakonów jest przecież całe mnóstwo.

            – Nie szukałam zakonu dla siebie. Nie miałam też wcześniej relacji siostrami zakonnymi. Słyszałam nieco o siostrach salezjankach, a te siostry poznałam trochę przez przypadek, gdy na studiach wstąpiłam do młodzieży franciszkańskiej TAU działającej przy Ojcach kapucynach. To jest coś takiego jak duszpasterstwo akademickie, tylko że bardziej nastawione na modlitwę. Siostry uczestniczyły w tych naszych spotkaniach. To był pierwszy zakon, który poznałam bliżej. Później jedna z sióstr zaczęła mi towarzyszyć, dużo rozmawiałyśmy na różne tematy. A że zawsze pociągał mnie św. Franciszek i jego duchowość, pomyślałam, że to jest to. Nawet się nie zastanawiałam nad wyborem zgromadzenia.

             

            J.Sz. i P.W.: Brzmi to jak stuprocentowa pewność… Nigdy się nie zawahałaś?

            – Oczywiście, że były takie momenty. Nadal są.. Ale w takich momentach towarzyszy mi to pierwsze uczucie, takie jakby pierwsze zakochanie. I to, że Pan Bóg mnie złapał, a ja nie chcę, żeby mnie puścił. I to mi towarzyszy przez całą moją drogę. Zawsze jak mam jakieś takie kryzysy albo ciężkie momenty, to wracam do tego wspomnienia, do tego pierwszego powołania, do momentu, gdy wypełnił moje serce swoją obecnością.

             

            J.Sz. i P.W.: Łatwo się mówi o pomocy dzieciom i pracy z nimi. Ale przecież to są trudne dzieci i trudna młodzież. Bywa pewnie ciężko, a efekty nie przychodzą łatwo?

            – Oczywiście, że nie. Ale nie jestem sama, jest nas więcej. Pracujemy w zespole, więc nie jest tak, że jestem zostawiona sama sobie. Wspieramy się we wspólnocie i z wychowawcami, którzy z nami pracują. Staramy się wspólnie podejmować decyzje, gdy chodziło o dobro dzieci. To są trudne, ale bardzo dobre dzieci.

             

            J.Sz. i P.W.: A co z nimi, gdy osiągną dojrzałość? Muszą opuścić wasz ośrodek, czy nadal jakoś się nimi opiekujecie?

            Nasz Dom Dziecka jest dla dzieci od 3 do 18 roku życia. Gdy wychowanek skończy 18 lat, musi go opuścić, ale zawsze staramy się pomóc. Nigdy nie zostawiamy ich samych sobie – chyba, że sami nie chcą już naszej opieki. Staramy się znaleźć jakiś pokój w mieście, gdzie mogą zamieszkać, mamy młodzież, która potem studiuje, mamy też takich, którzy od razu pracują. Ale są i tacy, którzy zaraz po opuszczeniu Domu wracają na ulicę.

             

            J.Sz. i P.W.: Skąd się biorą wasi wychowankowie?

            – Do nas skierowują ich instytucje państwowe. My dzieci sami nie szukamy – zostają nam przydzielone.

             

            J.Sz. i P.W.: Jakoś nie kojarzę Hiszpanii z dziećmi błąkającymi się po ulicy…

            – To skomplikowane sytuacje. Każde dziecko jest osobną historią rodzinną. Mamy dzieci, które mają rodziców i takich, którzy ich nie mają. Teraz mamy jedną dziewczynkę, która ma 13 lat, lecz dopiero w tamtym roku poznała swoją mamę. Każde dziecko ma swoją historię i swoje potrzeby, dlatego nie możemy traktować wszystkich tak samo. Czasami jest to trudne, bo dzieci są bardzo zazdrosne.

             

            J.Sz. i P.W.: W waszym Domu Dziecka jesteś specjalistką od czegoś konkretnego, czy też musisz zajmować się wszystkim, w zależności od potrzeby?

            – Muszę być specjalistką od wszystkiego. No, może poza gotowaniem, bo mamy kucharkę. Ale np. sprzątam już razem z nimi, bo to nie jest tak, że dzieci mają wszystko podane na tacy. Chcemy, żeby dzieci wychodząc od nas, czegoś się nauczyły.

             

            J.Sz. i P.W.: Ale są pewnie też jakieś spektakularne cuda związane z wychowywaniem tych dzieci, które sprawiają wam satysfakcję…

            – Czasami jest tak, że jesteśmy tak zapracowani i zmęczeni, że nie dostrzegamy tych cudów. Ale tak, to prawda, jest wiele cudów. Dla mnie jednym z cudów jest historia dziewczyny, które była u nas przez 10 lat. Skończyła studia pielęgniarskie, choć w ogóle nie zapowiadało się, że będzie studiować. Ponieważ bardzo chciała, stwierdziliśmy, że jej pomożemy. Jest teraz pielęgniarką i pracuje w szpitalu. Sama się utrzymuje. Wyrwała się z towarzystwa mamy, która ma problemy z narkotykami i mieszka na ulicy. Dla mnie to jest cud.

             

            J.Sz. i P.W.: Czy na święta przychodzą to was dawni podopieczni? Odwiedzają was? Do domu przy takiej okazji zawsze się wraca…

            – Niektóre wracają, a niektórzy nie. Myślę, że dla niektórych to, iż muszą mieszkać w Domu Dziecka jest tak traumatycznym przeżyciem, że jak tylko wychodzą, to chcą się od nas odciąć. Mamy kilka takich przypadków, że nawet z pomocą psychologów nie potrafili sobie z tym poradzić. 

             

            J.Sz. i P.W.: Czy istnieje coś takiego, jak śledzenie losów wychowanków?

            – Nie pilnujemy tego, ale mimo to zawsze wiemy, co się z nimi dzieje. Często docierają do nas bardzo przykre wieści o losach naszych wychowanków. Wracają na ulicę z wszystkimi tego konsekwencjami. I mimo iż oferujemy im pomoc, odrzucają ją. Jednak mamy też dzieci bardzo wdzięczne, które wracają do nas. Mówią, że to ich drugi dom. Czasem widząc nas na ulicy, podbiegają, aby się przywitać.

             

            J.Sz. i P.W.: Większość udaje się wyprowadzić na prosta drogę?

            – Tak, dzięki Bogu tak. Teraz mamy dwie sześciolatki, dla których szukamy rodzin zastępczych. Robimy tak, gdy widzimy, że nie ma już możliwości powrotu do rodziny biologicznej. W tym roku jedna ośmiolatka znalazła taką rodzinę i jest przeszczęśliwa.

            Dziękujemy za rozmowę

            Jolanta Szewczyk i Piotr Wróbel

             

            Zakony i zgromadzenia zakonne na świecie: Kapucynki Tercjarki (zakony-na-swiecie.blogspot.com)

          • Lekcje WOS w terenie

          • Klasa 3Ep realizująca przedmiot Wiedza o społeczeństwie w zakresie rozszerzonym, rozpoczęła cykl nietypowych lekcji odbywających się poza tradycyjną salą lekcyjną. Celem tego przedsięwzięcia jest weryfikacja teorii, którą nabyli uczniowie podczas tradycyjnych lekcji WOS-u z praktyką i rzeczywistością.

            We wtorek 14 września uczniowie zwiedzili Komendę Powiatową Policji w Oławie. Oprowadziła ich po niej pani aspirant Wioletta Polerowicz, która w niezwykle atrakcyjny sposób przedstawiła uczniom najważniejsze aspekty pracy policjantów oraz pokazała najważniejsze i najciekawsze miejsca, w których pracują oławscy policjanci.

            21 września klasa udała się do Zakładu Karnego dla recydywistów w Brzegu. Uczniowie od samego początku czuli, że ten wyjazd nie będzie należał do zwykłych wycieczek. Dane uczniów zostały zweryfikowane pod względem niekaralności, a każdy z uczniów przeszedł drobiazgową kontrolę osobistą. Oprócz krótkiego wykładu o służbie więziennej i strukturze więzień w Polsce uczniowie mieli okazje zwiedzić całe więzienie (korytarz między celami, w których osadzeni są więźniowie, izolatka, miejsce monitorowania cel, sale terapeutyczne, spacerniak itp.), mogli z oddali poobserwować życie osadzonych tam więźniów, obejrzeć dokładnie broń służącą do interwencji i prewencji, porozmawiać z pracującymi tam ochroniarzami, służbą więzienną, psychologami i wychowawcami a nawet przymierzyć służbową odzież ochronną. Celem wyjazdu było nie tylko poznanie zasad funkcjonowania więzienia, ale również profilaktyka i prewencja – pokazanie młodzieży w przystępny i bezpośredni sposób, jakie są konsekwencje nieprzystosowania społecznego i działań powszechnie nieakceptowanych.

            W kolejnych miesiącach klasa 3Ep uda się do Sądów: Rejonowego i Okręgowego celem obserwacji prawdziwej rozprawy sądowej oraz pozna podczas zwiedzania struktury samorządu terytorialnego (Urząd Miejski, Starostwo Powiatowe, Urząd Wojewódzki).

            Organizacją wyjść i opieką sprawowaną nad uczniami zajmują się prof. Aleksandra Skibińska-Brzezicka (nauczyciel historii i WOS) oraz pan Marcin Ćwigoń – pedagog szkolny.